<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog o telewizji cyfrowej</title>
	<atom:link href="http://esys.com.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://esys.com.pl</link>
	<description>wszystko o telewizji cyfrowej</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 22:12:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Czy stare technologie są tańsze?</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/07/czy-stare-technologie-sa-tansze/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/07/czy-stare-technologie-sa-tansze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 22:12:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[instalacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=152</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu pisałem o fajnych rozwiązaniach dla hoteli i innych obiektów pod wynajem. Pisałem tam o fajnych rozwiązaniach, które niekoniecznie są najtańsze. Pretekstem do napisania dzisiejszego wpisu była oferta, którą umieszczono na SatSklepie, czyli w skrócie: FRACARRO SIG9506 FTA 6 x DVB-S &#8211;&#62; PAL oraz FRACARRO SIG9708CI 8 x DVB-S &#8211;&#62; PAL w cenach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jakiś czas temu pisałem o fajnych rozwiązaniach dla hoteli i innych obiektów pod wynajem. Pisałem tam o fajnych rozwiązaniach, które niekoniecznie są najtańsze. Pretekstem do napisania dzisiejszego wpisu była oferta, którą umieszczono na SatSklepie, czyli w skrócie: FRACARRO SIG9506 FTA 6 x DVB-S &#8211;&gt; PAL oraz FRACARRO SIG9708CI 8 x DVB-S &#8211;&gt; PAL w cenach odpowiednio 5460zł oraz 10221zł brutto. Teza moja jest następująca: Nie licząc kosztu zakupu telewizorów, taniej i prościej jest wdrożyć rozwiązanie w pełni cyfrowe, niż ciągle stosować przestarzałe metody transkodowania cyfrowego materiału na postać analogową.</strong></p>
<p>No właśnie. Na pierwszy rzut oka wdrożenie starszej i bardziej rozpowszechnionej technologii powinno być tańsze. Wiadomo – sprzętu takiego się sprzedaje się więcej, producenci zdążyli się już na nim odkuć finansowo, opłaty licencyjne są tańsze, towar zalega na półkach więc marże są niższe. Czy aby tak jest na pewno? Postaram się przeanalizować jak mają się ceny analogowych i cyfrowych stacji czołowych. Całość przeanalizowana zostanie dla fikcyjnego przypadku – czyli dystrybucja sygnału pochodzącego z TNK na większą ilość gniazd końcowych. Dlaczego przypadek jest fikcyjny? Spółka Cyfrowy Dom pięknie mnie olała i przez chyba dwa miesiące nie przesłała mi swojego oficjalnego stanowiska co do warunków, na jakich można korzystać z ich sygnału dla rozwiązań biznesowych. Z racji, że nie popieram piractwa telewizyjnego uznaję, że takie rozwiązanie legalne nie jest. Nie mniej z racji, że oferta TNK podoba mi się bardzo i jest wdzięczna do takich symulacji zaprezentuję wycenę na niej…</p>
<p>Projektowanie analogowych sieci kablowych było proste w czasach gdy oczekiwano sygnału trzech programów telewizyjnych. Czasy te dawno minęły i obecnie oczekuje się by w każdej sieci było co najmniej kilkanaście programów telewizyjnych (oczywiście ze wskazaniem na większą ilość). Im więcej kanałów telewizyjnych jest zajętych tym większe problemy występują np. ze wzmocnieniem sygnału, gdyż zajęte jest większe pasmo częstotliwości. Co prawda przy projektowaniu małych sieci, nie ma to aż takiego znaczenia i najprawdopodobniej nikt się nie spotka z ograniczeniami jakie stawia pasmo zajmowanego sygnału, nie mniej warto wiedzieć, że takie ograniczenia istnieją. Dlatego z punktu widzenia zajętego pasma lepiej jest wdrożyć telewizję cyfrową – zajmowane pasmo przy tej samej ilości kanałów jest kilka razy mniejsze…</p>
<p>Ale wróćmy do sedna, czyli do wyliczeń. Na początek założenia: Transmitujemy wszystkie kanały płatne z TNK, ofertę dobijamy kanałami FTA z HotBirda. W ten sposób otrzymujemy około 30 kanałów nadawanych w języku polskim, na których i tak w sumie i tak nic nie ma, nie mniej oferta wygląda „bogato” i sprawia wrażenie, że każdy znajdzie coś dla siebie.</p>
<p>Na początek szybka wycena sprzętu analogowego. W omawianej ofercie doliczyłem się 16 kodowanych programów, czyli potrzebujemy ze dwie stacje czołowe 8 x QPSK CI =&gt; PAL, z 16 modułów CI Conax i ze dwie stacje czołowe 6x QPSK FTA =&gt; PAL. Z moich obliczeń wynika, że całość powinna kosztować około 34 000 zł brutto, nie licząc instalacji satelitarnej i sumowania sygnału…</p>
<p>Teraz rozwiązanie cyfrowe. Zakładamy, że stosujemy stacje czołowe Grundiga serii standardowej. Z racji, że porównanie to ma pokazywać jak spektakularnie tańsza jest nowa technologia to w porównaniu zostanie ujęta tańsza wersja stacji – na 8 modułów. U Grundiga moduły są podwójne, czyli tak czy siak umożliwia to transmisję szesnastu transponderów w sieci – czyli całkiem sporo… Użyte moduły to Transkodery QPSK =&gt; QAM z opcją dekodowania streamu. Z moich wyliczeń wynika, że potrzebne są 4 takie moduły oraz trzy profesjonalne moduły CAM umożliwiające jednoczesne dekodowanie do 8 kanałów. Całość szybko licząc wynosi 22 000 zł brutto.</p>
<p>Widać więc, że wdrożenie techniki cyfrowej pozwala zaoszczędzić około 50% kosztów stacji czołowej. Zaprezentowane wyliczenia są jedynie szacunkowe. Widać jednak to, że zyskuje się i to sporo – zarówno na jakości jak i na zmniejszeniu budżetu przeznaczonego na stację czołową. Jeszcze większe zyski można osiągnąć porównując koszty transmisji kanałów FTA. Moduły transkodujące dwa transpondery QPSK =&gt; QAM kosztują w przeliczeniu na transponder 1700zł brutto. Za tą cenę można zakupić jeden porządny moduł stereo QPSK =&gt; PAL. Tak więc średnio rozwiązanie analogowe w takim przypadku jest 8x droższe niż cyfrowe. Czy więc należy się bać cyfryzacji? Zdecydowanie nie (bo dzięki niej więcej zostaje w kieszeni).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/07/czy-stare-technologie-sa-tansze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tester przewodów</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/07/tester-przewodow/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/07/tester-przewodow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 11:59:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[instalacje]]></category>
		<category><![CDATA[pomiary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=146</guid>
		<description><![CDATA[Mówiąc o aparaturze pomiarowej używanej podczas wykonywania instalacji  niejako automatycznie myśli się o wszelakiej maści mierniki poziomu sygnału czy jego analizatory. Zazwyczaj nie pamięta się o fajnych małych gadżetach, które uprzyjemniają zasadniczo wykonywaną pracę oraz powodują, że popełnia się mniej błędów przy niej. Jednym z takich przyrządów, który jest strasznie użytecznym gadżetem jest tester przewodów. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mówiąc o aparaturze pomiarowej używanej podczas wykonywania instalacji  niejako automatycznie myśli się o wszelakiej maści mierniki poziomu sygnału czy jego analizatory. Zazwyczaj nie pamięta się o fajnych małych gadżetach, które uprzyjemniają zasadniczo wykonywaną pracę oraz powodują, że popełnia się mniej błędów przy niej.</strong></p>
<p>Jednym z takich przyrządów, który jest strasznie użytecznym gadżetem jest tester przewodów. Już tłumaczę o co chodzi. Projektując instalacje układa się setki metrów kabli. Na niektórych odcinkach kable są układane w ilości większej niż jeden. Taka sytuacja występuje na przykład w instalacjach multiswitchowych, na odcinku od anten do multiswitcha. Zazwyczaj na takim odcinku występuje pięć lub dziewięć kabli. Kable te zazwyczaj układa się za jednym razem. Najpierw jeden kabel układa się testowo, tak aby było wiadomo jakiej długości mają być pozostałe, a następnie na wzór i podobieństwo tnie się pozostałe odcinki kabli. Wszystko jest zawsze fajnie, ale należy za każdym razem pamiętać o tym, żeby opisywać poszczególne końcówki kabli (po obu stronach) bo w przeciwnym razie, jeśli nie posiada się fajnego analizatora sygnału nie najszybsze jest dojście do tego, który kabel odpowiada za którą polaryzację. A czy można inaczej? Pewnie, że można. Istnieje cały szereg różnych metod identyfikacji kabli. Najprostszą z nich przedstawię.</p>
<p>Pierwszy lepszy kabel RG-6, którego specyfikacja wpadła mi w rękę cechował się rezystancją mniejszą niż 20Ω/km. Jest to bardzo mała wielkość. Szczególnie jeśli weźmie pod uwagę się to, że zazwyczaj odcinki kabli mają znacznie mniej niż 100m. Czyli w rzeczywistości rezystancja poszczególnych odcinków kabla jest rzędu omów. Fakt ten można wykorzystać przy identyfikacji kabli. Wystarczy wykonać wtyczki F, w których umieszczone są rezystory o oporze będącym wielokrotnością 1kΩ. W takim przypadku mierząc rezystancję poszczególnych kabli można przyjąć, że wartość całkowitego oporu zaokrąglonych do pełnych kiloomów to numer kabla. Brzmi to może trochę ciężko, ale po pierwszym pomiarze wszystko staje się proste.</p>
<p>Metoda ta pomimo tego, że jest bardzo prosta i daje niezłe wyniki jest jeden problem. Ciężko lutuje się rezystory do wtyczek F. Właściwie to najprościej jest je wykonać za pomocą wtyku F do wlutowywania.</p>
<p>Ale po co wykonywać samemu ciężką robotę skoro już ktoś ją zrobił. Na rynku dostępne są w nie aż tak wysokiej cenie testery okablowania JDSU CX200.</p>
<div id="attachment_147" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/07/CX_200.jpg" rel="lightbox[146]"><img class="size-medium wp-image-147" title="JDSU CX 200" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/07/CX_200-300x300.jpg" alt="JDSU CX 200" width="300" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Tester przewodów JDSU CX 200</p></div>
<p>Pomiar jest prosty. Na końcu kabla wpinamy Fkę w odpowiednim kolorze. Podłączenie testera do kabla z Fką testową skutkuje zapaleniem się konkretnej diody sygnalizującej. Dodatkowo tester jest w stanie określić czy badany przewód jest na przerwie czy zwarciu. Ograniczeniem urządzenia jest to, że nie może on być stosowany do identyfikacji kabli, w które są wpięte wzmacniacze sygnału, transformatory, dzielniki sygnału bez przejścia stałoprądowego.</p>
<p>Nie mniej są czasami sytuacje, gdy niewygodnie jest używać takiego testera. Sytuacja taka występuje w momencie gdy kabel nie jest zakończony jakąkolwiek wtyczką z jednej strony, np. załóżmy, że zakładamy najpierw gniazdo końcowe a następnie nadmiar kabla zwijamy na motek. Tanie gniazda abonenckie są wredne i powinny moim zdaniem być wycofane z rynku na rzecz gniazd zbudowanych na Fkach zarówno po stronie wejścia jak i wyjścia z gniazda. Wredność ta polega na tym, że zdarzają się przypadki przywarć gniazd abonenckich. Wredne uszkodzenie, gdyż niewygodnie się te gniazda montuje jak i demontuje. Dlatego prewencyjnie, w przypadku gniazd TV/SAT można wpiąć w tor SAT rezystor zakończeniowy 75Ω i na końcu motka kabla badać można rezystancję odcinka kabla. Jeśli jest ona w okolicach 80Ω oznacza to, że wszystko jest OK. Technicznie najprościej taki pomiar wykonuje się poprzez wpięcie przewodów pomiarowych multimetru w koniec kabla na motku. W tym momencie mamy już drugie niezbędne urządzenie pomiarowe po miernikach/analizatorach &#8211; multimetr. Jest nieoceniony i niedoceniony. Ważne by był odpowiedniej klasy – tani syf mierzy tylko stopień głupoty użytkownika, który wierzy w rzetelność wskazań miernika…</p>
<p>Mierniki, testery i co jeszcze? W kontekście czynności związanych z pomiarem kabli zostaje jeszcze opisywany na blogu wcześniej reflektometr sygnału oraz urządzenie rodem z sieci teletechnicznych, czyli identyfikator par kablowych. Idea tego drugiego urządzenia jest prosta. Urządzenie takie składa się z dwóch części: generatora oraz detektora sygnału. Generator podłącza się pod badany kabel, a detektor zbliżając do badanego kabla wydaje z siebie ton. Co to umożliwia? Na przykład śledzenie tras przebiegu kabla pod tynkiem, czy bezinwazyjną identyfikację konkretnego kabla w gąszczu innych kabli. Wymóg jest jeden: urządzenie to musi być markowe.</p>
<div id="attachment_148" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/07/kp105.jpg" rel="lightbox[146]"><img class="size-medium wp-image-148" title="Szukacz przewodów - par KP105" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/07/kp105-300x220.jpg" alt="Szukacz przewodów - par KP105" width="300" height="220" /></a><p class="wp-caption-text">Szukacz przewodów - par JDSU KP105</p></div>
<p>Tanie identyfikatory generują oprócz konkretnego tonu stado harmonicznych i podobnych, a detektory nie są do końca dopracowane, skutkuje to tym, że czasami indukujące się sygnały w innych kablach są rozpoznawane przez detektor jako sygnały użyteczne. Istnieją specjalne identyfikatory par przeznaczone do identyfikacji kabli koncentrycznych. Produkuje je firma TEMPO.</p>
<p>Pokazane urządzenia stanowią tylko niewielką część z gadżetów, które w sposób znaczący umilają życie, przyspieszają pracę i pomagają uniknąć stada problemów. Tak więc czy warto w nie inwestować? Pewnie, że warto – nie inwestując w siebie ani w osprzęt po prostu stoi się w miejscu…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/07/tester-przewodow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Antena satelitarno-naziemna</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/06/antena-satelitarno-naziemna/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/06/antena-satelitarno-naziemna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 20:31:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj zrobiłem zdjęcie anteny satelitarnej, na której wysięgniku znajdowała się antena do telewizji naziemnej. Na początku myślałem, że antena po prostu spadła z dachu i zawisła na tym wysięgniku. Nie mniej jak patrzę na to zdjęcie to odnoszę wrażenie, że całość wygląda tak, jak by był to zamierzony efekt. Nie mniej przeczy temu fakt, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj zrobiłem zdjęcie anteny satelitarnej, na której wysięgniku znajdowała się antena do telewizji naziemnej. Na początku myślałem, że antena po prostu spadła z dachu i zawisła na tym wysięgniku. Nie mniej jak patrzę na to zdjęcie to odnoszę wrażenie, że całość wygląda tak, jak by był to zamierzony efekt. Nie mniej przeczy temu fakt, że kabel jest ucięty. Ciekawi mnie co Wy o tym myślicie?</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/06/antena.png" rel="lightbox[142]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-143" title="antena satlitarno-naziemna" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/06/antena-225x300.png" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/06/antena-satelitarno-naziemna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Złącza F</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/06/zlacza-f/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/06/zlacza-f/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 20:16:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[instalacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=137</guid>
		<description><![CDATA[W telewizji zarówno satelitarnej, naziemnej jak i kablowej złącza typu F stały się standardem. Są wygodniejsze w stosowaniu niż np. złącza IEC, zapewniają trwałe połączenie oraz co ważniejsze szybciej się je instaluje niż innego typu złącza. Czy jednak wszyscy o nich wiedzą wszystko? Oczywiście, że nie. Dziś poruszę jeden z aspektów montażu tego typu złączy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W telewizji zarówno satelitarnej, naziemnej jak i kablowej złącza typu F stały się standardem. Są wygodniejsze w stosowaniu niż np. złącza IEC, zapewniają trwałe połączenie oraz co ważniejsze szybciej się je instaluje niż innego typu złącza. Czy jednak wszyscy o nich wiedzą wszystko? Oczywiście, że nie. Dziś poruszę jeden z aspektów montażu tego typu złączy.</strong></p>
<p>Sposób montażu złączy typu F jest ogólnie znany. Po przygotowaniu końcówki kabla do montażu złącza nasuwa się je na kabel, następnie zaciska złącze i gotowe. Niby proste a przy tej czynności tyle błędów można popełnić. Najczęściej popełniany błąd polega na złym przycięciu żyły środkowej kabla. W tym miejscu popełnia się dwa błędy. Pierwszy polega na tym, że żyły nie przycina się na odpowiednią długość – zazwyczaj pozostawia się ją za długą. Drugi błąd polega na kształcie jej cięcia.</p>
<p>O ile długość żyły wynika z niewiedzy instalatora, o tyle drugi wynika z używania przez niego narzędzi nie odpowiednich do wykonywanych czynności. Mianowicie powszechnie do cięcia wszelkiego rodzaju kabli o niewielkich przekrojach poprzecznych używa się różnego rodzaju ostroboków. Narzędzie takie nie dość, że zmienia kształt końcówki kabla (co i tak nie przeszkadza w tym przypadku) to powoduje, że po cięciu żyła ma koniec w kształcie odwróconej literki „V”. Wydawać by się mogło, że nie ma to zbytnich konsekwencji. A jednak. Tak przycięta końcówka działa jak antena. Zazwyczaj emitowany przez nią sygnał nie ma zbyt dużego poziomu. Nie mniej zazwyczaj takich anten jest całe multum. Powoduje to, że czasami  cała sieć lekko promieniuje, powodując, że w pewnym promieniu od niej można niekiedy odebrać transmitowane przez nią sygnały.</p>
<p>Być może w większości przypadków nie ma to i tak znaczenia, nie mniej ja wychodzę z założenia, że jeśli coś się robi, to należy to robić porządnie. Z tego względu końcówki kabli bezwzględnie należy poprawnie przycinać. Pytanie tylko czym…</p>
<p>Na rynku dostępnych jest szereg nożyc do cięcia kabli. Łatwo się nimi tnie kable, cięcia są równe, nie mniej osobiście nie lubię ich używać do cięcia kabli RG6 gdyż są po prostu nie wygodne. Ich stosowanie ma sens jeśli ktoś potrafi stripperem tak wcelować w końcówkę kabla, by po założeniu wtyczki na niego, żyła wystawała z niej na odpowiednią długość, co mi osobiście nie zawsze się udaje.</p>
<p>Dlatego osobiście stosuję inne narzędzia do przycinania żył. Przygotowując kabel do założenia wtyczki nie przejmuję się długością żyły, a po założeniu wtyczki żyłę przycinam narzędziem do cięcia żył ze scyzoryków Victorinox.  Jak wygląda to w praktyce widać na zdjęciach zamieszczonych poniżej.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/06/ciecie_01.png" rel="lightbox[137]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-138" title="Cięcie kabla RG-6 za pomocą nożyc do cięcia żył Victorinox" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/06/ciecie_01-300x225.png" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/06/ciecie_02.png" rel="lightbox[137]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-139" title="Żyła środkowa po cięciu" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/06/ciecie_02-300x225.png" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Na pierwszym rysunku przedstawiony jest kabel przed cięciem żyły. Na drugim przedstawiony jest kabel po przycięciu żyły. Z uwagi na to, że pisząc ten artykuł nie miałem potrzeby zakładać żadnych wtyków F na kabel to ich po prostu nie zaciskałem. Dlatego na zdjęciach widać wtyczki przed zaciśnięciem. Normalnie żyły przycinam po zaciśnięciu.</p>
<p>Nie zamieściłem dokładnych zdjęć narzędzia z prostej przyczyny – umieszczone w nim nożyce do cięcia drutu są tak mikroskopijne, że prawie ich nie widać. Umożliwiają one cięcie drutu niewiele grubszego od tego przedstawionego na zdjęciach. Dodatkową korzyścią jego stosowania jest to, że przycięty nimi drut wystaje z wtyczki na około 1,5mm – czyli tyle ile powinien. Wszystko to bez zbędnego kombinowania i zabawy.</p>
<p>Model używany przeze mnie jest jednym z topowych modeli – jest to model przeznaczony typowo do rozkręcania komputerów. Dodatkowo wyposażyłem go w pendrive’a. Całość może nie jest zbyt poręczna, nie mniej działa…</p>
<p>Na rynku dostępne są nieco mniejsze modele z takimi samymi nożycami. Należy pamiętać o tym, że przedstawione narzędzie nie jest izolowane. Nie należy bawić się nim i urządzeniami pod napięciem w tym samym czasie, gdyż można sobie i urządzeniom zrobić krzywdę. Szkoda, że jeszcze chyba nikt nie wpadł na pomysł, aby stworzyć typowe ostroboki połączone właśnie z takim narzędziem do cięcia kabli. Stanowiłoby to świetny komplecik stworzony do cięcia kabli typu RG6.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/06/zlacza-f/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozwiązania instalacji telewizyjnej dla hoteli, pensjonatów itp.</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/05/rozwiazania-instalacji-telewizyjnej-dla-hoteli-pensjonatow-itp/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/05/rozwiazania-instalacji-telewizyjnej-dla-hoteli-pensjonatow-itp/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 14:15:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[instalacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[Zbliżają się wakacje. Ludzie zaczynają wyjeżdżać na urlopy. Wybór miejsca wypoczynku jest często prostszy niż wybór miejsca zakwaterowania. Podczas współpracy z osobami, które wynajmują pensjonaty, domy czy pokoje dowiedziałem się sporo na temat tego jak ważna dla wynajmujących jest telewizja. Z jednej strony – płacąc ciężkie pieniądze za noclegi oczekuje się pewnego standardu – nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zbliżają się wakacje. Ludzie zaczynają wyjeżdżać na urlopy. Wybór miejsca wypoczynku jest często prostszy niż wybór miejsca zakwaterowania. Podczas współpracy z osobami, które wynajmują pensjonaty, domy czy pokoje dowiedziałem się sporo na temat tego jak ważna dla wynajmujących jest telewizja.</strong></p>
<p><strong>Z jednej strony – płacąc ciężkie pieniądze za noclegi oczekuje się pewnego standardu – nie zależnie czy z niego się korzysta czy nie. Z drugiej strony jadąc na urlop człowiek stara się odpocząć, co moim zdaniem kłóci się z ideą oglądania telewizji… Nie mniej to tylko moje zdanie – tysiące innych osób uważa inaczej.</strong></p>
<p>Osobiście uważam, że najważniejszą rzeczą w hotelu czy pensjonacie jest przyzwoity dostęp do Internetu. Dzięki niemu można mieć dostęp do totalnie wszystkiego. Komputerami, jakie teraz głównie się  sprzedaje to laptopy, które jak wiadomo lubią podróżować z właścicielem. Dlaczego by więc nie upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu i zintegrować dostępu do telewizji z dostępem do Internetu?</p>
<p><strong>Na czym polega problem?</strong></p>
<p>Jak zwykle problem stanowią fundusze, jakie właściciel obiektu zamierza przeznaczyć na instalacje teletechniczne. Sam problem jest dość skomplikowany. Z jednej strony inwestor oczekuje bogatej oferty programowej, a z drugiej strony chce przeznaczyć na instalację i jej administrację jak najmniej…</p>
<p>Jak wiadomo jakości usług i ich ceny nie da się zazwyczaj połączyć. I tak najczęściej buduje się swego rodzaju hybrydowe instalacje telewizyjne. Tyle kanałów telewizyjnych ile tylko jest nadawanych naziemnie odbiera się właśnie tą metodą, a resztę odbiera się za pośrednictwem przekazów satelitarnych. I tu zaczyna się zabawa, gdyż w mniejszych obiektach sprawę legalności przesyłów załatwia się bardzo prosto: po prostu nikt nie zwraca na to uwagi. Montuje się gdzieś jakiś odbiornik Cyfrowego Polsatu czy Cyfry+ czy Telewizji Na Kartę, dalej montuje się modulator i taki sygnał transmituje się w instalacji. Pół biedy jeśli transmituje się kanały typu TVN czy Polsat, które są zazwyczaj dostępne naziemnie (ale czasami w nędznej jakości – stąd idea zastąpienia sygnału czymś lepszym). Spotkałem się z sytuacjami, gdzie transmitowany były kanały typu Premium różnej maści. Jak widać za rzadko organizowane są kontrole obiektów pod kątem legalności transmitowanych sygnałów.</p>
<p>Drugi problem polega na tym, że im mniej jest zamontowanych w pokojach klamotów do odbioru telewizji tym lepiej. Dlaczego? Raz bo szkoda miejsca, dwa – bo jest więcej pilotów i innych zabawek, które albo się popsuć mogą albo mogą się zdematerializować. Trzy – niektórzy pomimo tego, że obsługa wszystkich urządzeń RTV jest dziecinnie prosta mają z nią problemy.</p>
<p>Pomimo wad często montuje się w małych obiektach instalacje multiswitchowe, które przy odpowiednim dozorze jakoś funkcjonują…</p>
<p><strong>Rozwiązanie problemu</strong></p>
<p>Z racji, że jest to blog typowo techniczny, na którym na szczęście opisując niektóre rzeczy nie muszę zastanawiać się, czy wdrożenie niektórych rozwiązań jest realne w większości obiektów to mogę spokojnie i bez skrępowania opisać kilka ciekawych i dość innowacyjnych rozwiązań technicznych problemu odbioru telewizji w obiektach pod wynajem.</p>
<p><strong>Alternatywa dla instalacji multiswitchowych</strong></p>
<p>Jak wiadomo w FTA nic nie ma. Rozwiązania na spliterach są średnio legalne i nieestetyczne. Ale istnieje np. TNK, gdzie programów jest akurat tyle ile trzeba, i nie kosztuje majątku. Tak więc można zamontować w każdym pokoju osobno opłacaną kartę TNK i mieć spokój w odbiorze. Jednak tak jak wspominałem powyżej – taki odbiornik to kolejny klamot w pokoju, którego nie chcemy…</p>
<p>Co więc można zrobić? Oczywiście postawić stację czołową, na której dokonywana będzie konwersja sygnału na postać np. analogową i taki sygnał będzie transmitowany w instalacji. Jednak jest to swego rodzaju barbarzyństwo jeśli chodzi o jakość sygnału. Co więc można zrobić? Można sygnał transkodować i przesyłać go cyfrowo. Idea jest bardzo prosta. Stacja czołowa transkoduje sygnał z DVB-S/S2 na DVB-T czy DVB-C i przy okazji odkodowuje sygnał. Telewizory w danym obiekcie są wyposażone w stosowne głowice i odbierają wszystkie sygnały poprawnie. Korzyść rozwiązania jest znaczna, gdyż z tego co pamiętam TNK jest transmitowana łącznie na pięciu transponderach. Zakładając, że zamontuje się na stacji czołowej moduły podwójne, które transkodują po dwa transpondery, to potrzebne są tylko trzy moduły. Zamiast użytych 30 kanałów zostanie użytych tylko 6. Prościej, łatwiej i lepiej… Pamiętać trzeba tylko o tym, by stosowne opłaty licencyjne uiszczać…</p>
<p><strong>Krok dalej</strong>…</p>
<p>Kable koncentryczne są fajne, ale dość niewdzięczne – są grube, sztywne sporo czasu się je obrabia. Dodatkowo sporo roboty jest także z przedłużaczami. A jak by tak w ogóle z nich zrezygnować? Brzmi to być może na pierwszy rzut oka dość kontrowersyjnie, ale już tłumaczę na czym polega idea. Zamiast transkodować sygnał do DVB-C czy DVB-T można sygnał transkodować do IPTV. Jedynym okablowaniem jakie należy wtedy wykonać jest okablowanie strukturalne LAN.</p>
<p>Co to wszystko da? Dość sporo. Raz – od razu tworzy się infrastrukturę dostępu do Internetu. Rozszerzając instalację o punkty dostępu Wi-Fi tworzy się kompletne rozwiązanie dostępu zarówno do Internetu jak i telewizji.</p>
<p>Idąc jeszcze o krok dalej można założyć jeszcze jeden śmiały krok. Zakładając, że wszyscy goście posiadają komputery przenośne z sobą to w pokojów nie trzeba w ogóle wyposażać w telewizory. Jedynie należy umieścić instrukcję jak skonfigurować komputer tak by odbierał telewizję…</p>
<p>Możliwości na tym się nie kończą. Można przecież wdrożyć VOD i inne pokrewne usługi… Wszystko to jest w sumie dość kosztowne we wdrożeniu, nie mniej możliwe. Jeśli kogoś temat ten będzie interesował to proszę o jakiś sygnał – przygotuję kalkulację cenową&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/05/rozwiazania-instalacji-telewizyjnej-dla-hoteli-pensjonatow-itp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdy jedna antena siatkowa nie wystarcza</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/05/gdy-jedna-antena-siatkowa-nie-wystarcza/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/05/gdy-jedna-antena-siatkowa-nie-wystarcza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 May 2010 21:52:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[instalacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=122</guid>
		<description><![CDATA[Niniejszy tekst można potraktować jako suplement do jednego z moich wcześniejszych wpisów tyczącego się instalacji anten na masztach. Na początek parka zdjęć by było wiadomo o czym jest mowa. Pomysłowość ludzi nie zna granic. Jak wiadomo tego typu anteny to anteny praktycznie dookólne – nie ma więc sensu ich montować w ten sposób, gdyż: Jedna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Niniejszy tekst można potraktować jako suplement do jednego z moich wcześniejszych wpisów tyczącego się instalacji anten na masztach.</strong></p>
<p>Na początek parka zdjęć by było wiadomo o czym jest mowa.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/05/siatki_1.jpg" rel="lightbox[122]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-123" title="Antena siatkowa" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/05/siatki_1-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/05/siatki_2.jpg" rel="lightbox[122]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-124" title="Antena siatkowa" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/05/siatki_2-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p>Pomysłowość ludzi nie zna granic. Jak wiadomo tego typu anteny to anteny praktycznie dookólne – nie ma więc sensu ich montować w ten sposób, gdyż:</p>
<ul>
<li>Jedna antena i tak wszystko odbierze</li>
<li>Montaż drugiej anteny wpływa na pracę pierwszej i co by nie pisać to pogarsza jakość odbieranego sygnału.</li>
</ul>
<p>Myślałem przez kilka chwil o tym o co chodziło autorowi tej instalacji i doszedłem do wniosku, że albo ktoś chciał poprawić sobie jakość obrazu prawdopodobnie na TV4 albo w domu zaszła potrzeba montażu kolejnego odbiornika telewizyjnego i ktoś wpadł na pomysł, że prościej będzie wdrapać się na dach i tam na długim maszcie zamontować drugą antenę niż gdzieś po drodze zamontować dzielnik sygnału i pogodzić się ze stratą 3dB sygnału ciesząc się tym, że wszystko tak czy siak staje się prostsze…</p>
<p>Po co o tym wszystkim piszę? Gdzie się nie spojrzy to wszędzie na dachach widać ewidentne błędy instalatorskie. Nie dzieje się tak dlatego, że większość instalatorów nie ma zielonego pojęcia co robi (choć też tak w sumie jest), tylko dlatego, że zdecydowanej większości ludzi wydaje się, że doskonale się na wszystkim zna i nie czuje potrzeby wzywania jakichkolwiek fachowców.</p>
<p>Po części rozumiem ten stan rzeczy – ludzie próbują robić wszystko samemu, gdyż tak wg nich jest taniej. Niektórym sprawia to po prostu frajdę a część daje się po prostu nabrać na różnego rodzaju slogany i teksty, które mówią, że wszystko jest dziecinnie proste.</p>
<p>Czy wszystko jest takie proste w tej branży? Pewnie, że tak. Widać to dokładnie na powyższych zdjęciach…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/05/gdy-jedna-antena-siatkowa-nie-wystarcza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybór miernika / analizatora sygnału…</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/05/wybor-miernika-analizatora-sygnalu%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/05/wybor-miernika-analizatora-sygnalu%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 May 2010 16:24:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[pomiary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=119</guid>
		<description><![CDATA[Przeglądając statystyki mojego blogu nietrudno zauważyć to, że zaglądają tu osoby szukające przede wszystkim informacji o pomiarach sygnału i tematach pokrewnych. Część zapytań sugeruje, że osoby szukają jakiś informacji na temat ogólnie urządzeń do pomiarów sygnału telewizyjnego. Specjalnie dla nich dziś napiszę co nieco na temat doboru urządzeń pomiarowych służących do odbioru sygnału telewizji. Artykuł [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przeglądając statystyki mojego blogu nietrudno zauważyć to, że zaglądają tu osoby szukające przede wszystkim informacji o pomiarach sygnału i tematach pokrewnych. Część zapytań sugeruje, że osoby szukają jakiś informacji na temat ogólnie urządzeń do pomiarów sygnału telewizyjnego. Specjalnie dla nich dziś napiszę co nieco na temat doboru urządzeń pomiarowych służących do odbioru sygnału telewizji.</strong></p>
<p>Artykuł ten pewnie będzie pomocny przede wszystkim tym, którzy zastanawiają się jaki sprzęt pomiarowy zakupić na własne potrzeby, nie mniej – pewnie także inne osoby coś dla siebie także znajdą.</p>
<p>Przed przystąpieniem do dywagacji odnośnie sprzętu pomiarowego należy podkreślić jedną rzecz – cała reszta uwag jest tylko jej konsekwencją.</p>
<p><strong>Mierniki sygnału telewizyjnego czy też analizatory sygnału telewizyjnego kupuje się w jakimś celu: służą one instalatorowi telewizji przy wykonywaniu jego zawodu. </strong>Posiadając odpowiednią wiedzę, odpowiedni budżet oraz niezbędne narzędzia pomiarowe i nie tylko, instalator jest w stanie zdziałać cuda. Nawet nie czyniąc instalatorskich cudów zawsze warto wykonywać wszystko porządnie – raz, by kilka razy nie podchodzić do tej samej instalacji, dwa, by móc spokojnie spać w nocy i nie mieć wyrzutów sumienia, że coś z instalacją się dzieje.</p>
<p>Takiego sprzętu nie kupuje się po to by szpanować profesjonalizmem przed klientem – używa się go dlatego, że znacznie ułatwia to życie i czyni pracę przyjemniejszą. Dlatego, sprzęt taki powinno się dobierać tak, by spełniał wszystkie oczekiwania jego użytkownika oraz by był niezawodny. Nikt nie chce by w środku zabawy w wykonywaniu instalację najważniejsze urządzenie pomiarowe odmówiło posłuszeństwa. Problem zazwyczaj jest jeden – przed kupnem pierwszego urządzenia pomiarowego zbytnio nie wiadomo czego się oczekuje po nim. Dlatego poniżej omówię kilka najważniejszych cech miernika. Być może przydadzą się komuś w wyborze sprzętu dla siebie.</p>
<p><strong>1. </strong><strong>Sprzęt przenośny czy obwoźny?</strong></p>
<p>Zazwyczaj duży może więcej, nie mniej duży zazwyczaj waży dużo więcej. Mniej niż jeden kilogram czy siedem kilogramów? I jedno i drugie wydaje się lekkie do momentu gdy nie trzeba sprzętu taszczyć na szyi stojąc na dachu.</p>
<p>Niewielkie przenośne mierniki zazwyczaj posiadają niewielkie wyświetlacze. Nie wiedzieć czemu producenci sprzętu pomiarowego uwielbiają monochromatyczne wyświetlacze 128&#215;64 piksele zamiast wyświetlaczy LCD 320&#215;240 pikseli, które mają niemal identyczne wymiary zewnętrzne. Pewnie dlatego, że w ostrym słońcu monochromy są bardziej widoczne, nie mniej jakoś posiadając kolorowy wyświetlacz w telefonie nigdy nie zauważyłem potrzeby zasłaniania ekranu przed słońcem by cokolwiek na nim zobaczyć – więc nie jest z tym tak źle.</p>
<p>Przenośne mierniki mają zazwyczaj jeszcze jedną wadę. Zazwyczaj są tak wykonane, że fajnie wiszą na szyi. Rąk człowiek nigdy nie ma za wiele, a zazwyczaj przydała by się co najmniej jedna dodatkowa. Tak więc warto zadbać o to, by wyświetlacz miernika był widoczny bez potrzeby trzymania sprzętu w ręku. Nie jest to aż takie ważne jeśli wie się jak sobie z tym radzić. Niektóre mierniki można sprytnie zaprzeć o siebie tak, że widać ich wyświetlacz. Nie mniej ja zazwyczaj by mieć wolne ręce i niczym się nie przejmować po prostu mocowałem miernik do masztu tak, że widziałem ekran i niczym się nie przejmowałem – rozwiązanie takie wg mnie jest niesamowicie wygodne…</p>
<p>Małe mierniki zazwyczaj są tak wykonywane by ciągnęły mniej prądu – duże zazwyczaj więcej go potrzebują, co kompensuje pojemniejsza bateria. Tak więc zazwyczaj małe i duże mierniki pracują na bateriach przez zbliżony okres czasu, nie mniej nie jest to regułą. Tak czy siak należy spodziewać się tego, że sprzęt taki będzie trzeba podłączać pod prąd. Nie mniej – istnieją zawsze ładowarki sieciowe, samochodowe a czasami także specjalne zewnętrzne pakiety akumulatorów, które można podłączać do miernika, wydłużając tym samym czas pracy sprzętu.</p>
<p>Osobiście jestem zdania, że jeśli nie istnieją ograniczenia budżetowe to fajnie jest posiadać mały poręczny miernik sygnału i niezły analizator. Pierwszy do ustawiania anten i pobieżnych testów, drugi do grubszych pomiarów.</p>
<p><strong>2. </strong><strong>Ergonomia użytkowania</strong></p>
<p>Niby proste, a zawsze tłumaczenie tego pojęcia zawsze sprawia mi problemy. Dlaczego? Bo każdy człowiek jest przyzwyczajony do innych standardów użytkowania sprzętu. Na początek może przykład niezwiązany z miernikami. Klawiatura laptopa: Każdy laptop posiada zazwyczaj na klawiaturze klawisze dodatkowe – w laptopach przeznaczonych na rynek domowy zazwyczaj jest ich sporo – praktycznie do wszystkiego: od ściszenia i zgłośnienia po uruchomienie przeglądarki internetowej, programu do odtwarzania filmów i pisanie e-mailów. Zazwyczaj i tak użytkownik z nich nie korzysta – no oprócz tych klawiszy od dźwięku. Po co więc je się montuje? Pewnie po to by klawiatura bogaciej wyglądała. Dla odmiany w moim Lenovo R400, na którym piszę ten tekst z klawiszy dodatkowych są tylko cztery – trzy do obsługi dźwięku i jeden do uruchamiania oprogramowania od Lenovo – używam ich wszystkich. Dodatkowo fajne skróty klawiszowe wyprowadzono z klawiszem Fn, a klawiatura laptopa nie boi się wody w niewielkich ilościach. Sprzęt ten posiada także lampkę, która lekko rozświetla klawisze w ciemności, oraz zamontowano w sprzęcie akcelerometr, dzięki któremu trudniej jest uszkodzić dysk twardy.</p>
<p>Do czego zmierzam – nie ważne jest ile sprzęt ma klawiszy, tylko to jak są one dobrane i w ilu naciśnięciach użytkownik dochodzi do danej funkcji. Za mało klawiszy bywa złe, tak samo za duża ich ilość rozprasza…</p>
<p>Drugą najważniejszą sprawą jest organizacja wyświetlanych funkcji na ekranie miernika. Fajnie jest gdy na ekranie sprzętu wyświetlane są wszystkie parametry sygnału, które są potrzebne.</p>
<p>Np. Rover ST2 i podobne mierniki rodem od Rovera nieco dziwnie wg mnie mają zorganizowane ekrany z funkcjami pomiarowymi. Np. chcemy ustawić antenę. Pierwszy ekran pomiarowy – mamy nazwę transpondera, i noise margin, ewentualnie noise margin i MER, czy aBER i bBER, czy panel z poziomem sygnału. Jednak brak panelu, na którym jest poziom sygnału, jakiś BER czy C/N czy MER i ewentualnie noise margin. Taka organizacja ekranu pomiarowego sprawiłaby, że bez grzebania po menu wszystkie ważne parametry sygnału byłyby zawsze widoczne. Czyż nie? Dla odmiany by nie było, że mam zbyt zawyżone wymagania np. Promax TV Explorer pokazuje wszystkie parametry na jednym ekranie – czyli jednak można.</p>
<p>Droższe mierniki (ale nie tylko – czasami omawianą funkcjonalność posiadają ekstremalnie tanie mierniki) posiadają funkcję wyświetlania konkretnego programu na ekranie miernika. Moje zdanie na ten temat jest jedno – miernik nie służy do oglądania telewizji. Poza kilkoma wyjątkami. Pierwszy z nich to ustawianie telewizji analogowej a drugi to taki, gdy upierdliwy klient czepia się, że nic nie działa, a nie da się przekonać do tego, że zwalony jest jego sprzęt…</p>
<p>Kolejna sprawa to pancerność i wodoodporność sprzętu. Mierników nie kupuje się po to by stały na półce i tam się kurzyły. Kupuje się je po to, by były używane w ciężkich warunkach – dlatego fajnie jest jak obudowa sprzętu jest wodo i pyło odporna, oraz odporna na upadki. Można się wtedy spokojnie zająć pracą nie martwiąc się o swoje zabawki…</p>
<p><strong>3. </strong><strong>Dokładność wskazań miernika</strong></p>
<p>Pomiary wykonuje się po to, by wiedzieć jakie naprawdę są parametry sygnału, nie zaś to jakie wg miernika one są. Do czego zmierzam? Tanie mierniki nie są zazwyczaj kalibrowane oraz czasami bardzo mało parametrów rzeczywiście mierzą – niektóre z podawanych wielkości są przeliczane z innych. Np. na blogu kiedyś prezentowałem formułę do przeliczeń S/N na C/N. Czasami mierniki mierzą S/N a prezentują C/N. Sorry – takie rzeczy to sam potrafię przeliczyć – a od miernika oczekuję rzetelności – jeśli mierzy S/N to niech podaje, że jest to S/N. Jeśli mierzy tylko aBER to niech będzie to wyraźnie napisane, a nie ukryte pod płaszczykiem pojęcia BER.</p>
<p>Mówiąc o dokładności wskazań miernika należy także powiedzieć jeszcze o jednej ważnej rzeczy, czyli temperaturze. Sprzęt pomiarowy jest bardzo wrażliwy na wahania temperatury. Innymi słowy – w zależności od temperatury otoczenia miernik może wskazywać różne wartości pomiarów – należy mieć tego świadomość. Producenci zazwyczaj podają wartości temperatur w jakich sprzęt może pracować. Zazwyczaj są to temperatury dodatnie. Jak wiadomo klimat mamy w kraju taki a nie inny, a najwięcej anten montuje się przed Bożym Narodzeniem. Wykonując pomiary w takich warunkach należy mieć świadomość tego, że wyniki będą przekłamane, a sam miernik będzie dosłownie wysysał prąd z baterii powodując, że czas pracy na bateriach będzie bardzo krótki.</p>
<p><strong>4. </strong><strong>Czy mierniki typu Combo są fajne?</strong></p>
<p><strong></strong>Tak. Ale tylko do momentu gdy sprzęt się uszkodzi. Nagle okazuje się, że nie dysponuje się żadnym sprzętem pomiarowym, czyli podstawowym narzędziem pracy. Dlatego warto posiadać także inne mierniki – tak na wszelki wypadek.</p>
<p>Przy okazji uszkodzeń mierników warto zahaczyć o tematykę serwisu urządzeń. Powiem tak – bywa różnie z tym. Na serwisach bardzo markowych i drogich urządzeń także można się naciąć. By zakończyć pozytywnie ten podpunkt napiszę tyle, że ponoć Televes na czas serwisu swoich urządzeń daje użytkownikowi sprzęt o parametrach nie gorszych niż serwisowany sprzęt.</p>
<p><strong>5. </strong><strong>Czy sam miernik wystarczy?</strong></p>
<p>Oczywiście, że nie. Samo urządzenie nic nie zdziała. Potrzebuje ono jeszcze operatora, który nie dość, że będzie potrafił je obsłużyć, to jeszcze będzie potrafił poprawnie zinterpretować wyniki i wyciągnąć z nich jakieś wnioski. Praktyka pokazuje, że o ile jeszcze z obsługą sprzętu nie ma aż takiego problemu to z interpretacją wyników już tak.</p>
<p>Prawda jest taka, że by powiedzieć czy wszystko jest OK to niestety czasami trzeba coś przeliczyć, by wiedzieć czego się spodziewać. To raz a dwa – czasami trzeba coś przeliczyć by wiedzieć jakie minimalne parametry sygnału uważa się za dobre a jakie za złe. I tu kłania się kolejna rzecz – czyli wiedza: bez niej nic się nie zdziała, a sprzęt nie będzie w pełni wykorzystywany. A szkoda – bo zabawki trochę kosztują…</p>
<p>Pamiętać należy także o tym, że pomimo tego, że sam miernik czy analizator sygnału jest bardzo ważnym przyrządem, to zazwyczaj warto mieć także całą masę innych zabawek, wliczając w nie: multimetr, generatory sygnału, identyfikatory par w przewodach wieloparowych, wykrywacze żelaztwa ukrytego w ścianach, wliczając w to przewody pod napięciem i wiele innych.</p>
<p>Podsumowując temat wyboru sprzętu pomiarowego do badania sygnału telewizyjnego to po pierwsze: należy sprecyzować jakie są własne wymagania co do sprzętu, dwa zastanowić się czy jest on naprawdę potrzebny, potraktować go jako inwestycję, która się zwraca i to z nadwyżką. Dlatego nie należy zbytnio oszczędzać na miernikach: tani syf pomiarowy zawsze nim będzie. Nie mniej należy także patrzeć na cenę sprzętu. Na rynku jest sporo OEMów – w zależności od tego jakie logo jest na sprzęcie to jego cena potrafi się sporo różnić – pytanie czy warto aż tyle dopłacać za samo logo. Tym, którzy jeszcze nie bawili się sprzętem pomiarowym proponuję małe i poręczne analizatory sygnału – jeśli po czasie człowiek dojdzie do wniosku, że czegoś w takim sprzęcie brak, to przynajmniej będzie wiadomo co będzie się musiało obowiązkowo znaleźć w kolejnym kupowanym sprzęcie…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/05/wybor-miernika-analizatora-sygnalu%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poziom sygnału a DVB-T</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/05/poziom-sygnalu-a-dvb-t/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/05/poziom-sygnalu-a-dvb-t/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 12:29:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[Już dawno nic nie pisałem o DVB-T. Temat jest o tyle drażliwy, gdyż nadal DVB-T jako takie nie funkcjonuje w tym kraju. Nie mniej technologia transmisji DVB-T jest o tyle fajna, że warto pisać o niej tylko po to by pisać i mieć dziką ekscytację tym jak fajne są systemy transmisji. Tak więc dzisiaj trochę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Już dawno nic nie pisałem o DVB-T. Temat jest o tyle drażliwy, gdyż nadal DVB-T jako takie nie funkcjonuje w tym kraju. Nie mniej technologia transmisji DVB-T jest o tyle fajna, że warto pisać o niej tylko po to by pisać i mieć dziką ekscytację tym jak fajne są systemy transmisji.</strong></p>
<p>Tak więc dzisiaj trochę opowiem o niezbędnym poziomie sygnału potrzebnym do zapewnienia poprawnego odbioru sygnału. Jak zwykle problem jest bardziej skomplikowany niż się wydaje. W przypadku DVB-T istnieją dwie kategorie odbioru sygnału: stacjonarny oraz przenośny. Poniżej króciutka charakterystyka każdego z rodzajów odbioru.</p>
<p>Odbiór stacjonarny – antena kierunkowa zamontowana na dachu na wysokości 10m nad poziomem ziemi. Odbiór przenośny – odbiornik jest podłączony krótkim odcinkiem kabla do małej anteny – niektóre odbiorniki posiadają wbudowaną antenę. Istnieją dwie klasy odbioru przenośnego A i B. W klasie A odbiornik jest umieszczony na dworze na wysokości nie większej niż 1,5m.  W klasie B odbiornik jest zamontowany wewnątrz budynku w pomieszczeniach posiadających okno na zewnętrznej ścianie i wysokości nie mniejszej niż 1,5m. Oprócz tych dwóch typów istnieje jeszcze odbiór mobilny – w urządzeniach będących w ruchu.</p>
<p>I teraz najlepsze – czyli poziomy sygnału. Aby było ciekawiej nie podam po prostu liczb, tylko podam formułkę do obliczenia ich. A z racji, że pisząc te słowa jestem w takcie podróżowania w dość ciężkich warunkach to w ramach lenistwa po prostu zamieszczam formułkę, żywcem wziętą z książki:</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/05/wzor.jpg" rel="lightbox[112]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-113" title="poziom sygnału DVB-T" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/05/wzor-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p>I teraz najlepsze z tego wszystkiego: czyli jakieś wyliczenia dla typowego kodowania 64-QAM</p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="123" valign="top">Typ sygnału</td>
<td width="123" valign="top">Prawdopo- dobieństwo lokalizacji (%)</td>
<td width="123" valign="top">Fixed Deception<br />
(dBμV/m)</td>
<td width="123" valign="top">Portable Deception class A (dBμV/m)</td>
<td width="123" valign="top">Portable Deception class B (dBμV/m)</td>
</tr>
<tr>
<td width="123" valign="top">Analog (PAL I)</td>
<td width="123" valign="top">50</td>
<td width="123" valign="top">64</td>
<td width="123" valign="top">-</td>
<td width="123" valign="top">-</td>
</tr>
<tr>
<td width="123" valign="top">DTV(COFDM)</td>
<td width="123" valign="top">70</td>
<td width="123" valign="top">46</td>
<td width="123" valign="top">68</td>
<td width="123" valign="top">75</td>
</tr>
<tr>
<td width="123" valign="top">DTV(COFDM)</td>
<td width="123" valign="top">95</td>
<td width="123" valign="top">55</td>
<td width="123" valign="top">77</td>
<td width="123" valign="top">84</td>
</tr>
<tr>
<td width="123" valign="top">DTV(COFDM)</td>
<td width="123" valign="top">97</td>
<td width="123" valign="top">57</td>
<td width="123" valign="top">79</td>
<td width="123" valign="top">87</td>
</tr>
<tr>
<td width="123" valign="top">DTV(COFDM)</td>
<td width="123" valign="top">99</td>
<td width="123" valign="top">61</td>
<td width="123" valign="top">82</td>
<td width="123" valign="top">90</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Teraz mała interpretacja: O ile sieci telewizji analogowej były projektowane przy ustaleniu prawdopodobieństwa odbioru na poziomie 50% przez 50% czasu, o tyle dla DVB-T przyjęto z tego co czytałem prawdopodobieństwo lokalizacji na poziomie 70%. Monterzy telewizji, którzy dysponują miernikami poziomu sygnału doskonale wiedzą jakie poziomy sygnału normalnie są rejestrowane na samych antenach bez wzmacniaczy sygnału i pewnie lekko się uśmiechają pod nosem widząc wymagania odnośnie przenośnego odbioru sygnału. Dla całej reszty napiszę tak: jeśli chce się mieć spokój psychiczny i cieszyć się niezakłóconym odbiorem sygnału to tak czy siak należy wykonać porządną instalację antenową – idea anteny w postaci kawałka drutu wetkniętego w wejście antenowe odbiornika DVB-T – przynajmniej na razie jest odległą wizją…</p>
<p>BTW. 87-90dBuV to strasznie dużo, chociaż na pierwszy rzut oka można mieć inne wrażenie. Takim sygnałem z pół bloku można zasilić, a w tabelach przeliczeniowych mowa jest o odbiorze przenośnym w domu…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/05/poziom-sygnalu-a-dvb-t/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maszty antenowe</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/04/maszty-antenowe/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/04/maszty-antenowe/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 13:02:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[instalacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=102</guid>
		<description><![CDATA[Anteny z telewizją wiążą się w sposób ścisły. Obojętnie czy chodzi o telewizji satelitarnej, naziemnej czy kablowej. W tym czy innym miejscu tak czy siak gdzieś są zamontowane anteny. Niestety świadomość społeczna w tym zakresie jest dość nikła. Mówię tu szczególnie o antenach służących do odbioru telewizji naziemnej. Moim zdaniem problem jakości wykonania instalacji odbiorczych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Anteny z telewizją wiążą się w sposób ścisły. Obojętnie czy chodzi o telewizji satelitarnej, naziemnej czy kablowej. W tym czy innym miejscu tak czy siak gdzieś są zamontowane anteny. Niestety świadomość społeczna w tym zakresie jest dość nikła. Mówię tu szczególnie o antenach służących do odbioru telewizji naziemnej. </strong></p>
<p>Moim zdaniem problem jakości wykonania instalacji odbiorczych telewizji naziemnej ma podłoże powiedzmy historyczne. I wywodzi się on bezpośrednio z czasów kiedy można było odbierać tylko jeden czy góra dwa programy telewizyjne. Przy takiej ilości kanałów decyzja była prosta – na każdy odbierany kanał montowana była osobna antena i tyle. Dzięki takiemu rozwiązaniu możliwe było osiągnięcie optymalnej jakości każdego odbieranego kanału. Potem oczywiście wszystko się pokomplikowało – zaczęły pojawiać się kolejne kanały. Obecnie w telewizji naziemnej transmitowanych jest zazwyczaj 5-6 kanałów. Z czego jeden zazwyczaj w paśmie VHF a reszta w UHF. Konsekwencją wzrostu ilości kanałów jest wzrost ilości niezbędnych anten do odbioru wszystkich kanałów. I tu zaczął się problem. Montaż 6-7 anten na maszcie antenowym przerażał większość nie tyle monterów co użytkowników, dla których anteny nie zdobią dachów… I tu z pomocą pojawiły się anteny szerokopasmowe – w tym najpopularniejsze z nich anteny szerokopasmowe z płaskim reflektorem – czyli popularne siatki. Małe proste w montażu i odbierające wszystkie kanały – to ich niepodważalne zalety. Lecz jak wszystko – także siatki mają wady – osobiście uważam, że mają więcej wad niż zalet. Do wad tych należą przede wszystkim zdolność do zbierania wszystkich zakłóceń z okolicy co oczywiście pogarsza jakość odbieranego sygnału. Dzięki siatkom spadła także świadomość społeczna tego, w jaki sposób należy wykonywać instalacje telewizji naziemnej. Zaczęły pojawiać się maszty zbudowane z trzonków do mioteł itp.</p>
<p>Obecnie stoimy przed kolejnym krokiem milowym w dziejach telewizji: cyfrowa telewizja naziemna. Dzięki niej po raz kolejny będzie istniała możliwość redukcji ilości anten odbiorczych. Jest to więc niewątpliwa szansa by znowu wykonywane instalacje odbiorcze były wykonywane po prostu porządniej. Z uwagi na fakt, że mam obawy, że ludzie i tak nadal będą montowali anteny na trzonkach od miotły, poniżej postaram się przedstawić ogólne zasady konstrukcji zestawów antenowych, tak by przynajmniej wiedzieć, jak należy je poprawnie wykonać.</p>
<p>By w ogóle wiedzieć po co montuje się anteny tak a nie inaczej oraz dlaczego tak ważne są omawiane poniżej rzeczy należy bliżej się przyjrzeć temu jak odbiera antena sygnał.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/rysunek_05.gif" rel="lightbox[102]"><img class="aligncenter size-full wp-image-103" title="Sposób promieniowania anteny" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/rysunek_05.gif" alt="Sposób promieniowania anteny" width="113" height="261" /></a></p>
<p>Powyżej przedstawiona jest charakterystyka promieniowania anteny w jednej płaszczyźnie. Widać na niej wiązkę główną oraz listki boczne oraz wsteczne. Widać, że jeśli chce się odebrać sygnał o maksymalnym poziomie sygnału należy antenę tak ustawić, by odbierany sygnał znajdował się w maksimum wiązki głównej. Podobną charakterystykę posiada antena zarówno w płaszczyźnie poziomej jak i pionowej. Nie widać tego wprost, ale taka postać charakterystyki promieniowania anteny daje jeszcze jedną rzecz – dyskryminację sygnałów pasożytniczych, które dochodzą do anteny z innych kierunków niż odbierany. Przedstawione to zostało na grafice poniżej.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/ochrona.jpg" rel="lightbox[102]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-104" title="Ochrona sygnału przed zakłóceniami" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/ochrona-300x227.jpg" alt="Ochrona sygnału przed zakłóceniami" width="300" height="227" /></a></p>
<p>Drugą rzeczą, którą należy wiedzieć jest to, że zazwyczaj zysk energetyczny anteny, oprócz tego, że łączy się bezpośrednio z jej wymiarami, to przedkłada się także na szerokość jej wiązek głównych. Czyli innymi słowy: im większy zysk energetyczny anteny tym węższe są wiązki główne. Czyli trudniej jest ustawić antenę oraz tym mniejsze wahania położenia anteny powodują większe zmiany poziomu odbieranego sygnału.</p>
<p>Na co się to bezpośrednio przedkłada: no właśnie – pisząc ogólnie na te trzonki od miotły – czyli maszty. Muszą być one wykonane porządnie i być przede wszystkim stabilne. Ha – i tu zaczyna się zabawa. Dlaczego? Bo istnieje korelacja pomiędzy wysokością zawieszenia anteny nad poziomem terenu a poziomem odbieranego sygnału. Czyli im wyżej antena jest zawieszona – tym większy poziom odbieranego sygnału. Ale z drugiej strony – im wyższy maszt antenowy, tym bardziej jest on podatny na ruchy spowodowane np. przez wiatr.</p>
<p>Sztywność masztu zależy bezpośrednio on tego jaki jest on wysoki oraz jaka jest jego średnica. Aby usztywnić konstrukcję masztów stosuje się odciągi. Zazwyczaj przyjmuje się, że odciągi umieszcza się co każde 75 średnic masztu. Czyli jeśli maszt ma Ø40 mm to odciągi należy umieszczać co każde 3m masztu.</p>
<p>Innym niezwykle ważnym zagadnieniem, które obowiązkowo należy poruszyć jest uziemienie zestawów antenowych znajdujących się na dachu. Zazwyczaj robi się to przy okazji wykonywania instalacji odgromowej. Co lepsze w takim wypadku można wykonać odpowiednie zwody pionowe, czy jak się tam one zwą, które będą chroniły anteny przed bezpośrednim uderzeniem pioruna w anteny.</p>
<p>Wszystkie zamieszczone powyżej opisy traktowały problem w sposób ogólnikowy – ot takie sobie gadanie o antenach. Poniżej przedstawię trochę ściślejszych zasad odnośnie konstrukcji masztów.</p>
<ol>
<li>Przede wszystkim należy zadbać o bezpieczeństwo: swoje i wszystkich dookoła. Wszystko musi być wykonywane bardzo solidnie i starannie. Żadne półśrodki nie są dopuszczalne &#8211; Nikt przecież nie chce by np. w czasie wichury maszt odleciał od dachu i np. spadł na ludzi.</li>
<li>Należy zadbać o to, by przez otwory – zarówno w dachu jak i ścianach nie przedostawała się woda do wnętrza budynku.</li>
<li>Anteny na maszcie montuje się na wysokości (licząc od najbliższej powierzchni) co najmniej równej długości odbieranej fali. Wysokość masztu powinna być tak dobrana by antena górowała nad wszystkimi przeszkodami terenu.</li>
<li>Położenie masztów na dachu należy tak dobierać by odległość pomiędzy urządzeniami pracującymi pod napięciem a elementami masztu oraz antenami była większa niż 2m, tak by nie utrudniać dostępu do komina lub do innych urządzeń wymagających stałej konserwacji.</li>
</ol>
<p>Poniżej kilka rysunków pokazujących co i jak.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/dobrze_zle.jpg" rel="lightbox[102]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-105" title="Sposób montażu anten na dachu" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/dobrze_zle-300x284.jpg" alt="Sposób montażu anten na dachu" width="300" height="284" /></a></p>
<p>Powyższy rysunek pokazuje bardzo często popełniany błąd, czyli montaż antena za blisko siebie. Zasada ta dotyczy zarówno montażu anten w pionie jak i poziomie. Często widuje się taki błąd w momencie gdy ktoś mądry wpada na pomysł montażu jednej siatki nad drugą tak że się niemal stykają zamiast po prostu zamontować dzielnik sygnału gdzieś dalej…</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/maszt_caly.jpg" rel="lightbox[102]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-106" title="Sposób montażu anten na maszcie antenowym" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/maszt_caly-206x300.jpg" alt="Sposób montażu anten na maszcie antenowym" width="206" height="300" /></a></p>
<p>A tak powinien wyglądać fachowo postawiony maszt. Na rysunku tym jednej rzeczy nie widać, bo w sprytny sposób została pominięta. Chodzi o montaż anten na pasma IV-V ze wspornikiem montowanym przez środek nośnika. Podstawowy problem polega na tym, że takich anten nie należy montować tak, żeby maszt przechodził przez ich środek, bo ma to wpływ na odbierany sygnał. Jak więc zamontować taką antenę na maszcie? Stosuje się wtedy odskocznie boczne do masztu. Kolejnym plusem stosowania takiego rozwiązania jest to, że zmniejsza się w ten sposób zapotrzebowanie na czynną długość masztu.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/sposob_cumowania.jpg" rel="lightbox[102]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-107" title="Sposób cumowania masztu do dachu" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/sposob_cumowania-300x167.jpg" alt="Sposób cumowania masztu do dachu" width="300" height="167" /></a></p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/sposoby_montazu.jpg" rel="lightbox[102]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-108" title="Sposoby montażu anten na dachu" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/sposoby_montazu-258x300.jpg" alt="Sposoby montażu anten na dachu" width="258" height="300" /></a></p>
<p>Powyższy tekst nie wyczerpuje w całości tematu budowy masztów na potrzeby instalacji telewizyjnych. Więcej – jest tyle zagadnień powiązanych z tym tematem, że opowiadać by można godzinami. Nie mniej – myślę, że podstawowa wiedza z tego zakresu choć trochę pomoże w poprawie jakości odbieranego sygnału i ułatwi prowadzenie „wojen antenowych”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/04/maszty-antenowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Instalacje telewizyjne dla obiektów wczasowych</title>
		<link>http://esys.com.pl/2010/04/instalacje-telewizyjne-dla-obiektow-wczasowych/</link>
		<comments>http://esys.com.pl/2010/04/instalacje-telewizyjne-dla-obiektow-wczasowych/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Apr 2010 12:43:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[instalacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://esys.com.pl/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[Można powiedzieć, że jeżeli chodzi o obiekty typowo rekreacyjne to, estetyka instalacji nie ma absolutnie żadnego znaczenia. W końcu do tego typu obiektów ludzie przyjeżdżają i wyjeżdżają zabierając ze sobą tylko i wyłącznie jakieś wspomnienia. Nic na co człowiek patrzył by przez cały czas. A jednak. Osobiście jestem zdania, że wszystko co się robi należy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Można powiedzieć, że jeżeli chodzi o obiekty typowo rekreacyjne to, estetyka instalacji nie ma absolutnie żadnego znaczenia. W końcu do tego typu obiektów ludzie przyjeżdżają i wyjeżdżają zabierając ze sobą tylko i wyłącznie jakieś wspomnienia. Nic na co człowiek patrzył by przez cały czas. A jednak. Osobiście jestem zdania, że wszystko co się robi należy robić porządnie, tak by nie trzeba było dwa razy podchodzić do tej samej roboty. Jak widać, nie wszyscy tak podchodzą do sprawy i instalacje wyglądają tak jak na zdjęciach z niniejszego tekstu.</strong></p>
<p>Pokazany na zdjęciach budynek (a właściwie dwa budynki) stanowią część ośrodka wczasowego. Wszystkie budynki są takie same: posiadają po dwie kondygnacje, na każdej po cztery pokoje w szeregu. Do tego wszystkie budynki są ładnie ocieplone. Czy ktoś by się odważył zdewastować ładną elewację by pięknie na „pająka” wykonać instalację na elewacji budynków? Jak najbardziej tak.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/01.jpg" rel="lightbox[95]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-96" title="Instalcja typu pająk na budynku" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/01-300x225.jpg" alt="Instalcja typu pająk na budynku" width="300" height="225" /></a> <a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/02.jpg" rel="lightbox[95]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-97" title="Instalcja typu pająk na budynku" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/02-300x225.jpg" alt="Instalcja typu pająk na budynku" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Zastanawia mnie ciągle jedna rzecz. Z tego co pamiętam, to te instalacje powstały dokładnie przed jakąś imprezą w piłkę kopaną. Jakieś mistrzostwa czy coś takiego – nie wiem i nawet nie próbuję przypomnieć sobie co to było, bo jest to absolutnie nie ważne. Ale wracając do tematu: zastanawia mnie, czy inwestor świadomie zrobił sobie coś takiego na własne życzenie wiedząc, że po prostu ludzie chcą oglądać telewizję w tym czasie, czy też po prostu był na tyle nieświadomy, że nie dość, że dał sobie położyć instalację na nowej wtedy elewacji, to dwa pozwolił wiercić w niej dziury.</p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/03.jpg" rel="lightbox[95]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-98" title="Jak widać nie wszystkie kable należy cumować do ścian ;)" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/03-300x225.jpg" alt="Jak widać nie wszystkie kable należy cumować do ścian ;)" width="300" height="225" /></a></p>
<p><a href="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/04.jpg" rel="lightbox[95]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-99" title="Jak widać nie wszystkie kable należy cumować do ścian ;)" src="http://esys.com.pl/wp-content/uploads/2010/04/04-300x225.jpg" alt="Jak widać nie wszystkie kable należy cumować do ścian ;)" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Mógłbym zamieścić więcej zdjęć z tej instalacji, ale to bez sensu, bo wszystko wygląda dokładnie tak jak widać, czyli – wszystko totalnie jest na wierzchu, a co gorsza pod ręką nie było chyba nawet gwoździ, bo żaden z kabli nie jest nawet ładnie uczepiony. Efekt jest taki, że nie dość, że za niektórymi oknami kable wiszą bezpośrednio za oknami, to całość nie wygląda absolutnie solidnie i osobiście mam wrażenie, że są tam same przerwy.</p>
<p>No dobra. Krytykuje się prosto. A co jak bym zrobił z tą instalacją? Przede wszystkim należy zauważyć, że w naturalny sposób są wydzielone dwa „piony” w postaci kondygnacji. To co można zrobić, to fajną instalację na odgałęźnikach. Kosztuje ona około 4 dziury w ścianach wewnętrznych i dosłownie dwie w ścianach zewnętrznych. Całość instalacji jest prawie nie widoczna, nad poziomami sygnału idzie świadomie zapanować i paradoksalnie koszt wykonania takiej instalacji jest niemal identyczny z kosztami tego, co odwalono na elewacji.</p>
<p>Będąc przy temacie tego ośrodka. Miejsce, w którym znajduje się omawiany ośrodek jest dość złośliwe jeśli chodzi o poziomy sygnału. Planując wykonanie takiej instalacji można założyć dwa scenariusze. Pierwszy to taki, że na każdym budynku znajduje się indywidualny zestaw antenowy, drugi to taki, że na dachu jednego z budynków montuje się jeden konkretny maszt czy wieżę. Jakość sygnału na pewno będzie lepsza niż w przypadku indywidualnych anten, a koszty w rozbiciu na budynki/gniazda nie będzie już tak astronomiczna.</p>
<p>Przykład niniejszej instalacji pokazuje kilka rzeczy. Pierwsza to taka, że świadomość społeczna omawianego tematu jest bardzo mała, a druga to taka, że pomimo tego co niektórzy sądzą – nie każdy ma dar wykonywania instalacji telewizyjnych. Wszystko to utwierdza mnie w tym, że po prostu o takich rzeczach należy pisać, by inni magicy nie odwalali z czystym sumieniem takiej kaszany…</p>
<p>BTW. W najbliższym czasie postaram się więcej napisać na temat  ciekawych rozwiązań dla niewielkich ośrodków wczasowych, willi i pensjonatów&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://esys.com.pl/2010/04/instalacje-telewizyjne-dla-obiektow-wczasowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
