Złącza F

W telewizji zarówno satelitarnej, naziemnej jak i kablowej złącza typu F stały się standardem. Są wygodniejsze w stosowaniu niż np. złącza IEC, zapewniają trwałe połączenie oraz co ważniejsze szybciej się je instaluje niż innego typu złącza. Czy jednak wszyscy o nich wiedzą wszystko? Oczywiście, że nie. Dziś poruszę jeden z aspektów montażu tego typu złączy.

Sposób montażu złączy typu F jest ogólnie znany. Po przygotowaniu końcówki kabla do montażu złącza nasuwa się je na kabel, następnie zaciska złącze i gotowe. Niby proste a przy tej czynności tyle błędów można popełnić. Najczęściej popełniany błąd polega na złym przycięciu żyły środkowej kabla. W tym miejscu popełnia się dwa błędy. Pierwszy polega na tym, że żyły nie przycina się na odpowiednią długość – zazwyczaj pozostawia się ją za długą. Drugi błąd polega na kształcie jej cięcia.

O ile długość żyły wynika z niewiedzy instalatora, o tyle drugi wynika z używania przez niego narzędzi nie odpowiednich do wykonywanych czynności. Mianowicie powszechnie do cięcia wszelkiego rodzaju kabli o niewielkich przekrojach poprzecznych używa się różnego rodzaju ostroboków. Narzędzie takie nie dość, że zmienia kształt końcówki kabla (co i tak nie przeszkadza w tym przypadku) to powoduje, że po cięciu żyła ma koniec w kształcie odwróconej literki „V”. Wydawać by się mogło, że nie ma to zbytnich konsekwencji. A jednak. Tak przycięta końcówka działa jak antena. Zazwyczaj emitowany przez nią sygnał nie ma zbyt dużego poziomu. Nie mniej zazwyczaj takich anten jest całe multum. Powoduje to, że czasami  cała sieć lekko promieniuje, powodując, że w pewnym promieniu od niej można niekiedy odebrać transmitowane przez nią sygnały.

Być może w większości przypadków nie ma to i tak znaczenia, nie mniej ja wychodzę z założenia, że jeśli coś się robi, to należy to robić porządnie. Z tego względu końcówki kabli bezwzględnie należy poprawnie przycinać. Pytanie tylko czym…

Na rynku dostępnych jest szereg nożyc do cięcia kabli. Łatwo się nimi tnie kable, cięcia są równe, nie mniej osobiście nie lubię ich używać do cięcia kabli RG6 gdyż są po prostu nie wygodne. Ich stosowanie ma sens jeśli ktoś potrafi stripperem tak wcelować w końcówkę kabla, by po założeniu wtyczki na niego, żyła wystawała z niej na odpowiednią długość, co mi osobiście nie zawsze się udaje.

Dlatego osobiście stosuję inne narzędzia do przycinania żył. Przygotowując kabel do założenia wtyczki nie przejmuję się długością żyły, a po założeniu wtyczki żyłę przycinam narzędziem do cięcia żył ze scyzoryków Victorinox.  Jak wygląda to w praktyce widać na zdjęciach zamieszczonych poniżej.

Na pierwszym rysunku przedstawiony jest kabel przed cięciem żyły. Na drugim przedstawiony jest kabel po przycięciu żyły. Z uwagi na to, że pisząc ten artykuł nie miałem potrzeby zakładać żadnych wtyków F na kabel to ich po prostu nie zaciskałem. Dlatego na zdjęciach widać wtyczki przed zaciśnięciem. Normalnie żyły przycinam po zaciśnięciu.

Nie zamieściłem dokładnych zdjęć narzędzia z prostej przyczyny – umieszczone w nim nożyce do cięcia drutu są tak mikroskopijne, że prawie ich nie widać. Umożliwiają one cięcie drutu niewiele grubszego od tego przedstawionego na zdjęciach. Dodatkową korzyścią jego stosowania jest to, że przycięty nimi drut wystaje z wtyczki na około 1,5mm – czyli tyle ile powinien. Wszystko to bez zbędnego kombinowania i zabawy.

Model używany przeze mnie jest jednym z topowych modeli – jest to model przeznaczony typowo do rozkręcania komputerów. Dodatkowo wyposażyłem go w pendrive’a. Całość może nie jest zbyt poręczna, nie mniej działa…

Na rynku dostępne są nieco mniejsze modele z takimi samymi nożycami. Należy pamiętać o tym, że przedstawione narzędzie nie jest izolowane. Nie należy bawić się nim i urządzeniami pod napięciem w tym samym czasie, gdyż można sobie i urządzeniom zrobić krzywdę. Szkoda, że jeszcze chyba nikt nie wpadł na pomysł, aby stworzyć typowe ostroboki połączone właśnie z takim narzędziem do cięcia kabli. Stanowiłoby to świetny komplecik stworzony do cięcia kabli typu RG6.

6 Comments to “Złącza F”

  1. Krzysztof 15 lipca 2010 at 15:48 #

    Mógłbym prosić o podanie linka do takiego scyzoryka z tymi nożycami do cięcia rdzenia?

    PS. Świetny blog!
    Pozdrawiam,
    Krzysztof

  2. admin 15 lipca 2010 at 16:03 #

    Witem – osobiście używam modelu CyberTool 41 – scyzoryk ten został zaprojektowany z myślą o rozkręcaniu komputerów – z czym w warunkach terenowych radzi sobie całkiem nieźle – uważać tylko trzeba na to, by się głupio nie podłączyć pod prąd, gdyż niestety nie jest to narzędzie w izolacji… – oto link do niego: http://scyzoryki.net/pl,product,1233912,cybertool,41,1,7775,t.html

    Najtańszy inny jaki znalazłem, który posiada te fajne „kombinerki” z mini nożycami do cięcia żył to model: Victorinox Deluxe Tinker – http://scyzoryki.net/pl,product,1234857,victorinox,deluxe,tinker,1,4723.html

    Dziękuje za miłe słowa – niestety brakuje czasu na pisanie kolejnych tekstów… Nie mniej pomysłów na kolejne teksty nie brakuje ;)

  3. Mazik 23 lipca 2010 at 11:38 #

    Rozumiem, że złącza F to chodzi o takie http://www.profan.com.pl/sklep/k1,1/k2,19,akcesoria/k3,64,zlacza/id,626,zlacze_f_trs-9_nt_pct_kompresyjne_do_kabli_triset-113.html? Do jakich kabli je zastosować?

  4. admin 23 lipca 2010 at 12:12 #

    Te z linku Fki to eFki kompresyjne. Ja używam normalnych – zaciskanych. Preferuję złącza Cabelcon’a – http://www.elpiobis.pl/product_info.php/pName/zlacze-budynkowe-f56-alm-100-sztuk/cName/zlacza-budynkowe-i-dystrybucyjne

    Fajnie się je zakłada na kabel, są niezłej jakości. Wchodzą pięknie na Trisety i palce nie bolą od ich zakładania…

    Przy okazji mała reklama – zawsze kupuję je w w/w sklepie ;)

  5. Max 28 października 2010 at 18:49 #

    Czy tak zakonczony kabel dobrze rozwiera blaszki w złączu w które jest wkręcany?
    Czy poprostu je wgniata do wewnątrz.

  6. admin 28 października 2010 at 20:12 #

    Blaszki w złączu można powiedzieć, że sprężynują, tak więc moim zdaniem jest im obojętne czy wygina je tak zarobiony drut…


Leave a Reply