Wybór miernika / analizatora sygnału…

Przeglądając statystyki mojego blogu nietrudno zauważyć to, że zaglądają tu osoby szukające przede wszystkim informacji o pomiarach sygnału i tematach pokrewnych. Część zapytań sugeruje, że osoby szukają jakiś informacji na temat ogólnie urządzeń do pomiarów sygnału telewizyjnego. Specjalnie dla nich dziś napiszę co nieco na temat doboru urządzeń pomiarowych służących do odbioru sygnału telewizji.

Artykuł ten pewnie będzie pomocny przede wszystkim tym, którzy zastanawiają się jaki sprzęt pomiarowy zakupić na własne potrzeby, nie mniej – pewnie także inne osoby coś dla siebie także znajdą.

Przed przystąpieniem do dywagacji odnośnie sprzętu pomiarowego należy podkreślić jedną rzecz – cała reszta uwag jest tylko jej konsekwencją.

Mierniki sygnału telewizyjnego czy też analizatory sygnału telewizyjnego kupuje się w jakimś celu: służą one instalatorowi telewizji przy wykonywaniu jego zawodu. Posiadając odpowiednią wiedzę, odpowiedni budżet oraz niezbędne narzędzia pomiarowe i nie tylko, instalator jest w stanie zdziałać cuda. Nawet nie czyniąc instalatorskich cudów zawsze warto wykonywać wszystko porządnie – raz, by kilka razy nie podchodzić do tej samej instalacji, dwa, by móc spokojnie spać w nocy i nie mieć wyrzutów sumienia, że coś z instalacją się dzieje.

Takiego sprzętu nie kupuje się po to by szpanować profesjonalizmem przed klientem – używa się go dlatego, że znacznie ułatwia to życie i czyni pracę przyjemniejszą. Dlatego, sprzęt taki powinno się dobierać tak, by spełniał wszystkie oczekiwania jego użytkownika oraz by był niezawodny. Nikt nie chce by w środku zabawy w wykonywaniu instalację najważniejsze urządzenie pomiarowe odmówiło posłuszeństwa. Problem zazwyczaj jest jeden – przed kupnem pierwszego urządzenia pomiarowego zbytnio nie wiadomo czego się oczekuje po nim. Dlatego poniżej omówię kilka najważniejszych cech miernika. Być może przydadzą się komuś w wyborze sprzętu dla siebie.

1. Sprzęt przenośny czy obwoźny?

Zazwyczaj duży może więcej, nie mniej duży zazwyczaj waży dużo więcej. Mniej niż jeden kilogram czy siedem kilogramów? I jedno i drugie wydaje się lekkie do momentu gdy nie trzeba sprzętu taszczyć na szyi stojąc na dachu.

Niewielkie przenośne mierniki zazwyczaj posiadają niewielkie wyświetlacze. Nie wiedzieć czemu producenci sprzętu pomiarowego uwielbiają monochromatyczne wyświetlacze 128×64 piksele zamiast wyświetlaczy LCD 320×240 pikseli, które mają niemal identyczne wymiary zewnętrzne. Pewnie dlatego, że w ostrym słońcu monochromy są bardziej widoczne, nie mniej jakoś posiadając kolorowy wyświetlacz w telefonie nigdy nie zauważyłem potrzeby zasłaniania ekranu przed słońcem by cokolwiek na nim zobaczyć – więc nie jest z tym tak źle.

Przenośne mierniki mają zazwyczaj jeszcze jedną wadę. Zazwyczaj są tak wykonane, że fajnie wiszą na szyi. Rąk człowiek nigdy nie ma za wiele, a zazwyczaj przydała by się co najmniej jedna dodatkowa. Tak więc warto zadbać o to, by wyświetlacz miernika był widoczny bez potrzeby trzymania sprzętu w ręku. Nie jest to aż takie ważne jeśli wie się jak sobie z tym radzić. Niektóre mierniki można sprytnie zaprzeć o siebie tak, że widać ich wyświetlacz. Nie mniej ja zazwyczaj by mieć wolne ręce i niczym się nie przejmować po prostu mocowałem miernik do masztu tak, że widziałem ekran i niczym się nie przejmowałem – rozwiązanie takie wg mnie jest niesamowicie wygodne…

Małe mierniki zazwyczaj są tak wykonywane by ciągnęły mniej prądu – duże zazwyczaj więcej go potrzebują, co kompensuje pojemniejsza bateria. Tak więc zazwyczaj małe i duże mierniki pracują na bateriach przez zbliżony okres czasu, nie mniej nie jest to regułą. Tak czy siak należy spodziewać się tego, że sprzęt taki będzie trzeba podłączać pod prąd. Nie mniej – istnieją zawsze ładowarki sieciowe, samochodowe a czasami także specjalne zewnętrzne pakiety akumulatorów, które można podłączać do miernika, wydłużając tym samym czas pracy sprzętu.

Osobiście jestem zdania, że jeśli nie istnieją ograniczenia budżetowe to fajnie jest posiadać mały poręczny miernik sygnału i niezły analizator. Pierwszy do ustawiania anten i pobieżnych testów, drugi do grubszych pomiarów.

2. Ergonomia użytkowania

Niby proste, a zawsze tłumaczenie tego pojęcia zawsze sprawia mi problemy. Dlaczego? Bo każdy człowiek jest przyzwyczajony do innych standardów użytkowania sprzętu. Na początek może przykład niezwiązany z miernikami. Klawiatura laptopa: Każdy laptop posiada zazwyczaj na klawiaturze klawisze dodatkowe – w laptopach przeznaczonych na rynek domowy zazwyczaj jest ich sporo – praktycznie do wszystkiego: od ściszenia i zgłośnienia po uruchomienie przeglądarki internetowej, programu do odtwarzania filmów i pisanie e-mailów. Zazwyczaj i tak użytkownik z nich nie korzysta – no oprócz tych klawiszy od dźwięku. Po co więc je się montuje? Pewnie po to by klawiatura bogaciej wyglądała. Dla odmiany w moim Lenovo R400, na którym piszę ten tekst z klawiszy dodatkowych są tylko cztery – trzy do obsługi dźwięku i jeden do uruchamiania oprogramowania od Lenovo – używam ich wszystkich. Dodatkowo fajne skróty klawiszowe wyprowadzono z klawiszem Fn, a klawiatura laptopa nie boi się wody w niewielkich ilościach. Sprzęt ten posiada także lampkę, która lekko rozświetla klawisze w ciemności, oraz zamontowano w sprzęcie akcelerometr, dzięki któremu trudniej jest uszkodzić dysk twardy.

Do czego zmierzam – nie ważne jest ile sprzęt ma klawiszy, tylko to jak są one dobrane i w ilu naciśnięciach użytkownik dochodzi do danej funkcji. Za mało klawiszy bywa złe, tak samo za duża ich ilość rozprasza…

Drugą najważniejszą sprawą jest organizacja wyświetlanych funkcji na ekranie miernika. Fajnie jest gdy na ekranie sprzętu wyświetlane są wszystkie parametry sygnału, które są potrzebne.

Np. Rover ST2 i podobne mierniki rodem od Rovera nieco dziwnie wg mnie mają zorganizowane ekrany z funkcjami pomiarowymi. Np. chcemy ustawić antenę. Pierwszy ekran pomiarowy – mamy nazwę transpondera, i noise margin, ewentualnie noise margin i MER, czy aBER i bBER, czy panel z poziomem sygnału. Jednak brak panelu, na którym jest poziom sygnału, jakiś BER czy C/N czy MER i ewentualnie noise margin. Taka organizacja ekranu pomiarowego sprawiłaby, że bez grzebania po menu wszystkie ważne parametry sygnału byłyby zawsze widoczne. Czyż nie? Dla odmiany by nie było, że mam zbyt zawyżone wymagania np. Promax TV Explorer pokazuje wszystkie parametry na jednym ekranie – czyli jednak można.

Droższe mierniki (ale nie tylko – czasami omawianą funkcjonalność posiadają ekstremalnie tanie mierniki) posiadają funkcję wyświetlania konkretnego programu na ekranie miernika. Moje zdanie na ten temat jest jedno – miernik nie służy do oglądania telewizji. Poza kilkoma wyjątkami. Pierwszy z nich to ustawianie telewizji analogowej a drugi to taki, gdy upierdliwy klient czepia się, że nic nie działa, a nie da się przekonać do tego, że zwalony jest jego sprzęt…

Kolejna sprawa to pancerność i wodoodporność sprzętu. Mierników nie kupuje się po to by stały na półce i tam się kurzyły. Kupuje się je po to, by były używane w ciężkich warunkach – dlatego fajnie jest jak obudowa sprzętu jest wodo i pyło odporna, oraz odporna na upadki. Można się wtedy spokojnie zająć pracą nie martwiąc się o swoje zabawki…

3. Dokładność wskazań miernika

Pomiary wykonuje się po to, by wiedzieć jakie naprawdę są parametry sygnału, nie zaś to jakie wg miernika one są. Do czego zmierzam? Tanie mierniki nie są zazwyczaj kalibrowane oraz czasami bardzo mało parametrów rzeczywiście mierzą – niektóre z podawanych wielkości są przeliczane z innych. Np. na blogu kiedyś prezentowałem formułę do przeliczeń S/N na C/N. Czasami mierniki mierzą S/N a prezentują C/N. Sorry – takie rzeczy to sam potrafię przeliczyć – a od miernika oczekuję rzetelności – jeśli mierzy S/N to niech podaje, że jest to S/N. Jeśli mierzy tylko aBER to niech będzie to wyraźnie napisane, a nie ukryte pod płaszczykiem pojęcia BER.

Mówiąc o dokładności wskazań miernika należy także powiedzieć jeszcze o jednej ważnej rzeczy, czyli temperaturze. Sprzęt pomiarowy jest bardzo wrażliwy na wahania temperatury. Innymi słowy – w zależności od temperatury otoczenia miernik może wskazywać różne wartości pomiarów – należy mieć tego świadomość. Producenci zazwyczaj podają wartości temperatur w jakich sprzęt może pracować. Zazwyczaj są to temperatury dodatnie. Jak wiadomo klimat mamy w kraju taki a nie inny, a najwięcej anten montuje się przed Bożym Narodzeniem. Wykonując pomiary w takich warunkach należy mieć świadomość tego, że wyniki będą przekłamane, a sam miernik będzie dosłownie wysysał prąd z baterii powodując, że czas pracy na bateriach będzie bardzo krótki.

4. Czy mierniki typu Combo są fajne?

Tak. Ale tylko do momentu gdy sprzęt się uszkodzi. Nagle okazuje się, że nie dysponuje się żadnym sprzętem pomiarowym, czyli podstawowym narzędziem pracy. Dlatego warto posiadać także inne mierniki – tak na wszelki wypadek.

Przy okazji uszkodzeń mierników warto zahaczyć o tematykę serwisu urządzeń. Powiem tak – bywa różnie z tym. Na serwisach bardzo markowych i drogich urządzeń także można się naciąć. By zakończyć pozytywnie ten podpunkt napiszę tyle, że ponoć Televes na czas serwisu swoich urządzeń daje użytkownikowi sprzęt o parametrach nie gorszych niż serwisowany sprzęt.

5. Czy sam miernik wystarczy?

Oczywiście, że nie. Samo urządzenie nic nie zdziała. Potrzebuje ono jeszcze operatora, który nie dość, że będzie potrafił je obsłużyć, to jeszcze będzie potrafił poprawnie zinterpretować wyniki i wyciągnąć z nich jakieś wnioski. Praktyka pokazuje, że o ile jeszcze z obsługą sprzętu nie ma aż takiego problemu to z interpretacją wyników już tak.

Prawda jest taka, że by powiedzieć czy wszystko jest OK to niestety czasami trzeba coś przeliczyć, by wiedzieć czego się spodziewać. To raz a dwa – czasami trzeba coś przeliczyć by wiedzieć jakie minimalne parametry sygnału uważa się za dobre a jakie za złe. I tu kłania się kolejna rzecz – czyli wiedza: bez niej nic się nie zdziała, a sprzęt nie będzie w pełni wykorzystywany. A szkoda – bo zabawki trochę kosztują…

Pamiętać należy także o tym, że pomimo tego, że sam miernik czy analizator sygnału jest bardzo ważnym przyrządem, to zazwyczaj warto mieć także całą masę innych zabawek, wliczając w nie: multimetr, generatory sygnału, identyfikatory par w przewodach wieloparowych, wykrywacze żelaztwa ukrytego w ścianach, wliczając w to przewody pod napięciem i wiele innych.

Podsumowując temat wyboru sprzętu pomiarowego do badania sygnału telewizyjnego to po pierwsze: należy sprecyzować jakie są własne wymagania co do sprzętu, dwa zastanowić się czy jest on naprawdę potrzebny, potraktować go jako inwestycję, która się zwraca i to z nadwyżką. Dlatego nie należy zbytnio oszczędzać na miernikach: tani syf pomiarowy zawsze nim będzie. Nie mniej należy także patrzeć na cenę sprzętu. Na rynku jest sporo OEMów – w zależności od tego jakie logo jest na sprzęcie to jego cena potrafi się sporo różnić – pytanie czy warto aż tyle dopłacać za samo logo. Tym, którzy jeszcze nie bawili się sprzętem pomiarowym proponuję małe i poręczne analizatory sygnału – jeśli po czasie człowiek dojdzie do wniosku, że czegoś w takim sprzęcie brak, to przynajmniej będzie wiadomo co będzie się musiało obowiązkowo znaleźć w kolejnym kupowanym sprzęcie…

Leave a Reply