Gdy jedna antena siatkowa nie wystarcza
Niniejszy tekst można potraktować jako suplement do jednego z moich wcześniejszych wpisów tyczącego się instalacji anten na masztach.
Na początek parka zdjęć by było wiadomo o czym jest mowa.
Pomysłowość ludzi nie zna granic. Jak wiadomo tego typu anteny to anteny praktycznie dookólne – nie ma więc sensu ich montować w ten sposób, gdyż:
- Jedna antena i tak wszystko odbierze
- Montaż drugiej anteny wpływa na pracę pierwszej i co by nie pisać to pogarsza jakość odbieranego sygnału.
Myślałem przez kilka chwil o tym o co chodziło autorowi tej instalacji i doszedłem do wniosku, że albo ktoś chciał poprawić sobie jakość obrazu prawdopodobnie na TV4 albo w domu zaszła potrzeba montażu kolejnego odbiornika telewizyjnego i ktoś wpadł na pomysł, że prościej będzie wdrapać się na dach i tam na długim maszcie zamontować drugą antenę niż gdzieś po drodze zamontować dzielnik sygnału i pogodzić się ze stratą 3dB sygnału ciesząc się tym, że wszystko tak czy siak staje się prostsze…
Po co o tym wszystkim piszę? Gdzie się nie spojrzy to wszędzie na dachach widać ewidentne błędy instalatorskie. Nie dzieje się tak dlatego, że większość instalatorów nie ma zielonego pojęcia co robi (choć też tak w sumie jest), tylko dlatego, że zdecydowanej większości ludzi wydaje się, że doskonale się na wszystkim zna i nie czuje potrzeby wzywania jakichkolwiek fachowców.
Po części rozumiem ten stan rzeczy – ludzie próbują robić wszystko samemu, gdyż tak wg nich jest taniej. Niektórym sprawia to po prostu frajdę a część daje się po prostu nabrać na różnego rodzaju slogany i teksty, które mówią, że wszystko jest dziecinnie proste.
Czy wszystko jest takie proste w tej branży? Pewnie, że tak. Widać to dokładnie na powyższych zdjęciach…
4 Comments to “Gdy jedna antena siatkowa nie wystarcza”
Leave a Reply



Dzieki za ciekawe informacje
(…) że zdecydowanej większości ludzi wydaje się, że doskonale się na wszystkim zna i nie czuje potrzeby wzywania jakichkolwiek fachowców. (..)
Zgadzam sie w 100% !
kolego, jeżeli anteny byłyby zamontowane w tym samym kierunku i zastosowany zostałby sumator antenowy ilość dB wzrosłaby co ewentualnie pozwalałoby na rozgałęzienie sygnału np. na 3 odbiorniki, bez konieczności stosowania wzmacniacza sygnału. Możliwe, że każda z tych anten wyłapuje inne pasma w co wątpię. pozdrawiam
nie wiem czy akurat tutaj to prezentowałem, ale generalnie istnieje minimalna odległość pomiędzy antenami – generalnie chodzi o to by wzajemnie się one nie zakłócały. Tutaj odległość ta jest zerowa.
A druga prawda jest taka, że jak są problemy z sygnałem to się demontuje siatki i montuje prawdziwe anteny…