Instalacje telewizyjne dla obiektów wczasowych
Można powiedzieć, że jeżeli chodzi o obiekty typowo rekreacyjne to, estetyka instalacji nie ma absolutnie żadnego znaczenia. W końcu do tego typu obiektów ludzie przyjeżdżają i wyjeżdżają zabierając ze sobą tylko i wyłącznie jakieś wspomnienia. Nic na co człowiek patrzył by przez cały czas. A jednak. Osobiście jestem zdania, że wszystko co się robi należy robić porządnie, tak by nie trzeba było dwa razy podchodzić do tej samej roboty. Jak widać, nie wszyscy tak podchodzą do sprawy i instalacje wyglądają tak jak na zdjęciach z niniejszego tekstu.
Pokazany na zdjęciach budynek (a właściwie dwa budynki) stanowią część ośrodka wczasowego. Wszystkie budynki są takie same: posiadają po dwie kondygnacje, na każdej po cztery pokoje w szeregu. Do tego wszystkie budynki są ładnie ocieplone. Czy ktoś by się odważył zdewastować ładną elewację by pięknie na „pająka” wykonać instalację na elewacji budynków? Jak najbardziej tak.
Zastanawia mnie ciągle jedna rzecz. Z tego co pamiętam, to te instalacje powstały dokładnie przed jakąś imprezą w piłkę kopaną. Jakieś mistrzostwa czy coś takiego – nie wiem i nawet nie próbuję przypomnieć sobie co to było, bo jest to absolutnie nie ważne. Ale wracając do tematu: zastanawia mnie, czy inwestor świadomie zrobił sobie coś takiego na własne życzenie wiedząc, że po prostu ludzie chcą oglądać telewizję w tym czasie, czy też po prostu był na tyle nieświadomy, że nie dość, że dał sobie położyć instalację na nowej wtedy elewacji, to dwa pozwolił wiercić w niej dziury.
Mógłbym zamieścić więcej zdjęć z tej instalacji, ale to bez sensu, bo wszystko wygląda dokładnie tak jak widać, czyli – wszystko totalnie jest na wierzchu, a co gorsza pod ręką nie było chyba nawet gwoździ, bo żaden z kabli nie jest nawet ładnie uczepiony. Efekt jest taki, że nie dość, że za niektórymi oknami kable wiszą bezpośrednio za oknami, to całość nie wygląda absolutnie solidnie i osobiście mam wrażenie, że są tam same przerwy.
No dobra. Krytykuje się prosto. A co jak bym zrobił z tą instalacją? Przede wszystkim należy zauważyć, że w naturalny sposób są wydzielone dwa „piony” w postaci kondygnacji. To co można zrobić, to fajną instalację na odgałęźnikach. Kosztuje ona około 4 dziury w ścianach wewnętrznych i dosłownie dwie w ścianach zewnętrznych. Całość instalacji jest prawie nie widoczna, nad poziomami sygnału idzie świadomie zapanować i paradoksalnie koszt wykonania takiej instalacji jest niemal identyczny z kosztami tego, co odwalono na elewacji.
Będąc przy temacie tego ośrodka. Miejsce, w którym znajduje się omawiany ośrodek jest dość złośliwe jeśli chodzi o poziomy sygnału. Planując wykonanie takiej instalacji można założyć dwa scenariusze. Pierwszy to taki, że na każdym budynku znajduje się indywidualny zestaw antenowy, drugi to taki, że na dachu jednego z budynków montuje się jeden konkretny maszt czy wieżę. Jakość sygnału na pewno będzie lepsza niż w przypadku indywidualnych anten, a koszty w rozbiciu na budynki/gniazda nie będzie już tak astronomiczna.
Przykład niniejszej instalacji pokazuje kilka rzeczy. Pierwsza to taka, że świadomość społeczna omawianego tematu jest bardzo mała, a druga to taka, że pomimo tego co niektórzy sądzą – nie każdy ma dar wykonywania instalacji telewizyjnych. Wszystko to utwierdza mnie w tym, że po prostu o takich rzeczach należy pisać, by inni magicy nie odwalali z czystym sumieniem takiej kaszany…
BTW. W najbliższym czasie postaram się więcej napisać na temat ciekawych rozwiązań dla niewielkich ośrodków wczasowych, willi i pensjonatów…




